Nie żyje Jan Brzeźny, dwukrotny zwycięzca Tour de Pologne. Zmarł w dniu swoich 75. urodzin
Polskie kolarstwo straciło jednego ze swoich najwybitniejszych przedstawicieli. W czwartek, 11 czerwca, dokładnie w dniu swoich 75. urodzin, zmarł Jan Brzeźny – dwukrotny zwycięzca Tour de Pologne, olimpijczyk z Montrealu oraz wielokrotny mistrz Polski. Smutną informację potwierdziły media sportowe i Polski Związek Kolarski.
Jan Brzeźny urodził się 11 czerwca 1951 roku w Olesznej na Dolnym Śląsku. Swoją kolarską przygodę rozpoczął w LZS Huragan Dzierżoniów, następnie reprezentował Legię Warszawa, a największe sukcesy odnosił jako zawodnik Dolmelu Wrocław, z którym związał najlepsze lata swojej kariery.
Do historii przeszedł jako triumfator Tour de Pologne z 1978 i 1981 roku. Już wcześniej, w 1976 roku, wygrał etap największego polskiego wyścigu, zdobył klasyfikację górską i nagrodę dla najaktywniejszego zawodnika, a w klasyfikacji generalnej zajął drugie miejsce. Był również reprezentantem Polski podczas igrzysk olimpijskich w Montrealu w 1976 roku oraz uczestnikiem mistrzostw świata.
Na krajowych szosach należał do absolutnej czołówki. W trakcie kariery wywalczył aż 18 medali mistrzostw Polski seniorów, w tym osiem złotych. Sukcesy odnosił także za granicą, wygrywając między innymi Tour de Vaucluse, Tour du Loir-et-Cher oraz Tour of Britain, co potwierdzało jego klasę również na międzynarodowej arenie.
Po informacji o jego śmierci środowisko kolarskie pożegnało go wzruszającymi wpisami. Byli zawodnicy i działacze podkreślali jego sportową klasę, charakter oraz wpływ na kolejne pokolenia kolarzy. Szczególnie poruszające słowa opublikowała jego bratanica, była reprezentantka Polski Paulina Brzeźna-Bentkowska, która napisała, że „peleton tam w górze właśnie zyskał genialnego lidera”.
Odejście Jana Brzeźnego to koniec ważnego rozdziału w historii polskiego kolarstwa. Pozostanie w pamięci kibiców jako jeden z najlepszych szosowców swojej epoki, dwukrotny zwycięzca Tour de Pologne i sportowiec, który swoją postawą oraz osiągnięciami na trwałe zapisał się w historii polskiego sportu.